Kanada uczestnikiem unijnego programu SAFE. Polski przemysł liczy na zamówienia zza oceanu

0
1

Parlament Europejski 20 maja wyraził formalną zgodę na przystąpienie Kanady do programu SAFE. Tym samym będzie mogła uczestniczyć we wspólnych projektach i zakupach uzbrojenia państw członkowskich UE. Według europosła Andrzeja Halickiego może to być początkiem szerszego zaangażowania partnerów spoza Europy w budowę bezpieczeństwa kontynentu.

Zgoda Parlamentu Europejskiego na udział Kanady w programie SAFE to dowód na to, że razem – i to ponad geograficznym wymiarem – budujemy najpoważniejszy system nie tylko wspomagania przemysłu obronnego, ale także bezpieczeństwa. Unia Europejska jest organizmem, na który także kraje pozaeuropejskie patrzą z nadzieją na partnerstwo – mówi agencji Newseria Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej.

Parlament Europejski 20 maja br. oficjalnie dał zielone światło na udział Kanady w programie SAFE (Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy). Dwustronną umowę w tej sprawie przedstawiciele państw członkowskich zatwierdzili w grudniu 2025 roku. Zgodnie z jej zapisami umowy w sprawie zamówień będą musiały zapewniać, aby koszt komponentów pochodzących spoza UE, państw EOG-EFTA i Ukrainy nie przekraczał 35 proc. szacowanego kosztu komponentów produktu końcowego.

– Kanada nie będzie beneficjentem tanich pożyczek, czyli mechanizmów finansowego wsparcia. Natomiast może być zamawiającym, uczestnikiem tego procesu jako partner – wyjaśnia Andrzej Halicki. – Kanada jest pierwszym krajem spoza Europy, a mogę powiedzieć, że są także inni chętni do wspólnych zakupów. To jest szansa na przykład dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, jeżeli będziemy mieli już pełne zaopatrzenie, które jest wymagane i oczekiwane przez polską armię.

Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowała, że Kanada zdecydowała się na zakupy w polskim przemyśle zbrojeniowym. Jest zainteresowana m.in. systemami bezzałogowymi. Część polskiego sprzętu jest prezentowana podczas trwających w Ottawie targów obronnych CANSEC. W trakcie tego wydarzenia we wtorek 26 maja doszło do spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza, wicepremiera i ministra obrony narodowej, z jego kanadyjskim odpowiednikiem. Rozmowy dotyczyły m.in. przemysłu zbrojeniowego i wspólnych zakupów uzbrojenia w ramach programu SAFE.

– Chcemy właśnie z programu SAFE, do którego przystąpiła Kanada jako największy kraj spoza Unii Europejskiej, uczynić symbol trwałego połączenia Europy i Kanady – zaznaczył wicepremier. 

Szefowie resortów rozmawiali także o wojskach obrony cyberprzestrzeni, szkoleniach wojskowych, wsparciu Ukrainy i przygotowaniach do szczytu NATO w Ankarze. Unia Europejska i Kanada podpisały partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony podczas szczytu, który odbył się 23 czerwca 2025 roku.

Unia Europejska staje się właściwie najmocniejszym graczem, jeżeli chodzi o budowę przyszłego bezpieczeństwa na świecie. Oczywiście nie mówimy, że zastępuje NATO. Mówimy o wzmocnieniu europejskiego przemysłu obronnego, z rozszerzeniem na partnerów pozaeuropejskich – podkreśla Andrzej Halicki. – W kwestii współpracy strategicznej, na przykład systemów antydronowych, widzimy, co się dzieje w Zatoce Perskiej. To są dokładnie te same potrzeby. Na pewno jest to też pretekst do tego, żeby rozmawiać o SAFE 2 czy innej formule wzmacniającej bezpieczeństwo krajów członkowskich.

Jak podkreśla, jest to element szerszych zmian zachodzących w Unii Europejskiej, która w ostatnich czterech latach mocno stawia na obronność i zbrojenia.

Mamy osobną komisję w Parlamencie Europejskim poświęconą bezpieczeństwu, jest komisarz ds. bezpieczeństwa i obrony – Andrius Kubilius, notabene jeden ze współautorów programu SAFE, który przecież narodził się podczas prac grupy roboczej Europejskiej Partii Ludowej dwa lata temu. To jest dowód na to, że ta integracja będzie postępować – ocenia europoseł. – Mieliśmy w Europie państwa neutralne, takie jak Szwecja czy Finlandia, ale po napaści Rosji na Ukrainę przestały nimi być. Dzisiejszy świat wygląda w ten sposób, że nie można być obojętnym, bo wtedy bezpieczeństwo będzie zagrożone, dlatego tak wiele państw patrzy w kierunku Europy jako na strategicznego partnera. Mamy referendum na temat członkostwa w UE w Islandii, toczy się debata w Norwegii. Mamy kraje aspirujące: Mołdawia, Armenia, Bałkany Zachodnie – jest ich bardzo dużo. W długiej kolejce krajów aspirujących jest też Turcja  czy wreszcie kraje Zatoki Perskiej.

Zdaniem polityka kraje członkowskie UE wydają się zgodne co do potrzeby inwestowania w obronność. To poczucie się nasiliło po ataku USA i Izraela na Iran, kiedy irańskie rakiety doleciały do Cypru.

– Nie dostrzegam żadnego państwa, które nie widzi sensu inwestowania w obronność. Wręcz odwrotnie – ta lista się dzisiaj bardzo wydłuża – wskazuje Andrzej Halicki. – Widziałbym raczej problem w niektórych grupach politycznych, a właściwie w dość dziwnym postrzeganiu polityki, które polega na tym, że bezpieczeństwo może być elementem rozgrywki, żeby przejąć władzę. Czyli na zasadzie sabotażu blokowanie tych projektów, głosowanie przeciwko nim albo, delikatnie mówiąc, niepomaganie im. Myślę jednak, że na poziomie Rady Europejskiej, rządów jest pełna jednomyślność. Bezpieczeństwo jest priorytetem numer jeden.

Ważnym obszarem unijnych inwestycji w bezpieczeństwo jest wzmacnianie infrastruktury granicznej oraz infrastruktury podwójnego zastosowania dual-use.

Mamy projekt Tarczy Wschód wspomagany środkami europejskimi. Mamy cały filar, który w przyszłej perspektywie budżetowej będzie wypełniał potrzeby związane z polityką bezpieczeństwa, ale co najważniejsze, będzie także wspomagał projekty podwójnego przeznaczenia. Mówimy o obiektach, które mogą służyć na co dzień cywilom, ale w razie zagrożenia zmieniają swój charakter na infrastrukturę ważną z punktu widzenia polityki bezpieczeństwa – wskazuje europoseł.

W styczniu br. minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że na nowy Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności zostanie przeznaczonych 22 mld zł z KPO. Środki mają być zainwestowane m.in. w rozwój budynków ochronnych i infrastrukturę ochrony ludności, budowę i modernizację infrastruktury podwójnego zastosowania, infrastrukturę kolejową, a także cyberbezpieczeństwo. MON podejmuje także działania na rzecz zwiększania mobilności wojskowej. 11 maja br. zawarło porozumienie z PKP Cargo, które ma służyć zarówno utrzymaniu, jak i rozwojowi transportu kolejowego w charakterze dual-use. Połączenia w czasie pokoju będą wykorzystywane komercyjnie, natomiast w sytuacji kryzysowej, podwyższonej gotowości obronnej lub wojny mogą zostać użyte na potrzeby wojskowe. 

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/kanada-uczestnikiem,p1899780218